Planujesz całonocną imprezę i boisz się, że makijaż „spłynie” po kilku godzinach? Chcesz, żeby cera wyglądała świeżo aż do świtu? Z prostymi trikami możesz utrwalić makijaż tak, aby trzymał się niemal tak długo, jak Twoja energia do tańca.
Jak przygotować skórę przed makijażem?
Trwałość makijażu zaczyna się na etapie pielęgnacji. Skóra musi być czysta i dobrze nawilżona, ale nie obciążona grubą warstwą tłustego kremu. Zmyj dokładnie sebum i resztki kosmetyków, użyj delikatnego środka myjącego, a następnie lekkiego kremu dopasowanego do typu cery. Daj mu chwilę, aby się wchłonął, inaczej podkład zacznie się ślizgać.
Dobrym pomysłem jest także delikatne złuszczenie skóry dzień przed imprezą. Wygładzona cera lepiej przyjmuje podkład, a suche skórki nie podkreślają się w świetle lamp. Przy cerze przetłuszczającej się w strefie T warto sięgnąć po bibułki matujące już na etapie przygotowań i usunąć nadmiar sebum jeszcze przed nałożeniem bazy.
Jak dobrać kosmetyki, które wytrzymają całą noc?
Nie każdy produkt nadaje się na całonocną zabawę. Na imprezę sprawdzają się formuły o przedłużonej trwałości, ale nakładane w cienkich warstwach. Podkład wybierz lekki, o właściwościach długotrwałych, dopasowany kolorystycznie do szyi. Zbyt ciężkie produkty szybciej się warzą, szczególnie przy tańcu i wysokiej temperaturze.
Warto zwrócić uwagę na tusz do rzęs i produkty do oczu. Wersje wodoodporne lepiej znoszą pot, łzy wzruszenia i wilgoć w klubie. Cienie w kremie lub w formie trwałych sztyftów często trzymają się dłużej niż klasyczne prasowane. Przy ustach dobrze sprawdzają się pomadki zastygające lub trwałe tinty, które nie ścierają się po pierwszym drinku.
Jak nakładać makijaż, żeby się nie zważył?
Sposób nakładania ma tak samo duże znaczenie jak dobór kosmetyków. Cieńsze warstwy są lżejsze, mniej obciążają skórę i lepiej przylegają. Podkład nakładaj gąbką lub pędzlem, stemplując, a nie rozcierając mocno po całej twarzy. Krycie możesz budować stopniowo dokładnie tam, gdzie go potrzebujesz, zamiast nakładać jedną grubą warstwę.
Pod korektor pod oczy nie dawaj dużej ilości kremu. Wystarczy odrobina nawilżenia, a potem cienka warstwa produktu rozklepana opuszkiem palca. Przy konturowaniu i różu sprawdzają się formuły kremowe, ale warto je „zamknąć” pudrowymi odpowiednikami. Taki duet zwiększa trwałość, bo produkt kremowy stapia się ze skórą, a pudrowy daje delikatny filtr zabezpieczający.
Na tym etapie możesz zastosować także bazy pod makijaż dostosowane do potrzeb cery:
- baza matująca w strefie T przy skłonności do świecenia,
- baza wygładzająca na rozszerzone pory i drobne zmarszczki,
- baza nawilżająca przy cerze suchej, ale tylko na policzkach i miejscach bez tendencji do przetłuszczania.
Jak utrwalić makijaż pudrem i mgiełką?
Bez dobrze dobranego pudru trudno o makijaż na całą noc. Lepiej omijać bardzo ciężkie, mocno kryjące produkty na całej twarzy. Lepiej sprawdza się puder sypki o drobno zmielonej formule. W strefie T możesz użyć techniki lekkiego „bakingu”, czyli przyciśnięcia większej ilości pudru gąbką, a następnie strzepnięcia jego nadmiaru pędzlem po chwili.
Na koniec użyj mgiełki utrwalającej, która scala wszystkie warstwy kosmetyków. Spryskaj twarz z większej odległości krzyżowym ruchem, nie przesadzając z ilością. Taka mgiełka nie tylko wydłuża trwałość makijażu, ale także odbiera pudrową suchość i sprawia, że cera wygląda naturalniej. Więcej inspiracji i porad związanych z urodą znajdziesz na stronie: amberlove.pl.
Jeśli masz cerę tłustą lub mieszaną, dobrym trikiem jest delikatne przypudrowanie nosa, czoła i brody już po nałożeniu bazy, a przed podkładem. To tzw. „pudrowanie wstępne”, które pomaga zapanować nad sebum i zabezpiecza przed świeceniem w tych newralgicznych miejscach.
Co zabrać ze sobą na imprezę?
Nawet najlepiej utrwalony makijaż lubi drobne poprawki. W małej kosmetyczce wystarczą tylko najważniejsze rzeczy. Chodzi o to, aby odświeżyć wygląd w kilka minut w łazience klubu czy sali. Nie musisz brać całej zawartości toaletki, wystarczy mini zestaw ratunkowy.
Do takiego zestawu możesz spakować kilka drobiazgów, które naprawdę robią różnicę:
- bibułki matujące do zebrania sebum bez dokładania kolejnych warstw pudru,
- kompaktowy puder lub mały puder sypki z pędzelkiem do delikatnego odświeżenia strefy T,
- pomadkę lub błyszczyk, którym malowałaś usta, do odnowienia koloru po jedzeniu i piciu.
Przydatne bywają też patyczki kosmetyczne i mały korektor. Patyczkiem naprawisz rozmazany tusz czy cień w kąciku oka, a korektorem zakryjesz ewentualne zaczerwienienia. W ciągu nocy staraj się nie dotykać twarzy dłońmi i nie opierać policzków o ręce. To prosty nawyk, który potrafi zniszczyć nawet najlepiej przygotowany makijaż.
Artykuł sponsorowany